Przykład osobisty

orcus
Stały bywalec
Posty: 1240
Rejestracja: 18 cze 2004, 23:08
Lokalizacja: 1 SDH Bastion
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: orcus » 23 mar 2008, 17:57

Przesunięte z: http://forum.zhp.pl/viewtopic.php?pid=72610#p72610
Maciek P pisze:Inaczej nie ma on po prostu sensu. Jeśli stworzymy odrębny, różniący się od PH system etyczny, stworzymy stan antywychowawczy, wykluczający oddziaływanie własnym przykładem.
Pewnie zaraz u wielu znajdę się pod kreską, ale IMO dobrze byłoby się zastanowić czy w dzisiejszych czasach instruktor harcerski nadal powinen używać głównie przykładu osobistego. Warto byłoby się chwile zatrzymać i pomyśleć na ile realne jest to oddziaływanie w świecie w którym brakuje autorytetów. Dziwi mnie że ludzie którzy tak często nawołują do myślenia nie wpadli jeszcze na to że łatwiej ludzi nauczyć myśleć jedynie naprowadzając na właściwy kierunek a właściwie powodując refleksje nad życiową drogą niż wskazując ścieżkę która samemu się przebyło.

IMO formuła instruktor - autorytet się wyczerpuje i najlepszą drogą jest wyparcie jej przez instruktorów - starszych braci, którzy nie muszą zawsze dokonywać śłusznych wyborów, ale nauczą innych zastanawiać się nad sobą i oceniać własne postępowanie pod kątem naszych ideałów.

Poza tym wydaje mi się że zbyt dużo instruktorów tego ruchu zbacza na niewłaściwą ścieżkę. Przykład osobisty powoduje że często kończy się to upadkiem drużyn i środowisk...
Ostatnio zmieniony 23 mar 2008, 23:26 przez orcus, łącznie zmieniany 1 raz.
Pozdrawiam
orcus

.: Linux is like a wigwam - no gates, no windows and Apache inside :.

Anek
Użytkownik
Posty: 58
Rejestracja: 29 sie 2007, 13:07
Lokalizacja: 68 PDH "Be Prepared"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Anek » 23 mar 2008, 18:43

orcus pisze:Pewnie zaraz u wielu znajdę się pod kreską, ale IMO dobrze byłoby się zastanowić czy w dzisiejszych czasach instruktor harcerski nadal powinen używać głównie przykładu osobistego. Warto byłoby się chwile zatrzymać i pomyśleć na ile realne jest to oddziaływanie w świecie w którym brakuje autorytetów. Dziwi mnie że ludzie którzy tak często nawołują do myślenia nie wpadli jeszcze na to że łatwiej ludzi nauczyć myśleć jedynie naprowadzając na właściwy kierunek a właściwie powodując refleksje nad życiową drogą niż wskazując ścieżkę która samemu się przebyło.

IMO formuła instruktor - autorytet się wyczerpuje i najlepszą drogą jest wyparcie jej przez instruktorów - starszych braci, którzy nie muszą zawsze dokonywać śłusznych wyborów, ale nauczą innych zastanawiać się nad sobą i oceniać własne postępowanie pod kątem naszych ideałów.

Poza tym wydaje mi się że zbyt dużo instruktorów tego ruchu zbacza na niewłaściwą ścieżkę. Przykład osobisty powoduje że często kończy się to upadkiem drużyn i środowisk...
no właśnie dlatego że brakuje autorytetów przykład osobisty jest tak ważny!!!! poza tym nie widzę powodu dla którego instruktor nie może być autorytetem-starszym bratem!!!??? chyba że różnie pojmujemy autorytety.
Phm. Anna Mazurczak
Szefowa HSR
Szefowa Inspektoratu Ratownictwa Medycznego Chorągwi Wielkopolskiej
www.hsr.zhp.pl
www.irm.zhp.wlkp.pl

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 23 mar 2008, 18:45

Do Orcusa...
Hahahahahaha czyli wychowanie przez gadanie... Aby wychowywać trzeba byc autorytetem, aby być autorytetem słowa nie wystraczą. Nie wiem jak to wygląda gdzie indziej ale u nas instruktor jest poświadczenie prawa harcerskiego. Bez świadectwa prawo to jest nic nie warte.
Ostatnio zmieniony 23 mar 2008, 18:50 przez sikor, łącznie zmieniany 1 raz.
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

Maruuuda
Użytkownik
Posty: 146
Rejestracja: 21 mar 2007, 20:06
Lokalizacja: 1RŚGZ
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maruuuda » 23 mar 2008, 18:53

Hm, zgodze się że autorytet jak najbardziej, ale i orcus nie jest bez racji.

Bo czy nie spotkaliscie sie z sytuacją, kiedy owo "wychowywanie" było jedynie podawaniem gotowej papki moralnej pt "Ja to przeszedlem, ja wiem, ja ci pokażę którędy do celu".?
A może lepiej "Ja przeszedłem i wiem co było dla mnie dobre, chodź pomogę ci szukać Twojego szlaku"...?

Może jest tak, że autorytet nieslusznie jest traktowany jako matryca kolejnych zachowac u osob, dla ktorych wlasnie autorytetem jest, a nie jako wzor, na ktory tez patrzy się krytycznie..?

Bo autorytet jak najbardziej, tylko nie taki co mnie zaprowadzi za rękę z zawiązanymi oczami aż do celu (bo nie można zaprzeczyc, że takich niemalo), tylko taki, ktory powie "Uważaj, ja się tutaj potknąłem, szukaj innej drogi".
Ostatnio zmieniony 23 mar 2008, 18:54 przez Maruuuda, łącznie zmieniany 1 raz.
Tylko dzieci wiedzą, czego szukają...
(Antoine de Saint-Exupery)

orcus
Stały bywalec
Posty: 1240
Rejestracja: 18 cze 2004, 23:08
Lokalizacja: 1 SDH Bastion
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: orcus » 23 mar 2008, 20:29

Ja jedynie poddałem pod wątpliwość rolę przykładu osobistego jako głównego narzędzia. Czasem jest tak że tak bardzo zaptrzeni jesteśmy w coś co działa że nie podważamy w ogóle sensu. Raz na jakiś czas warto więc się na spokojnie zastanowić: jeśli wychowanie przez przykład osobisty nie byłoby tak zakorzenione w naszej świadomości to czyteraz byśmy wpadli na takie "narzędzie" i chcieli je wprowadzić?

Sikor - zanim pojawi się jak nazywasz "poświadczenie" dobrze by było gdyby najpierw przyszło zrozumienie. Ja wolałbym żeby moi harcerze wiedzieli że np. palenie papierosów jest niezdrowe, czy też że alkoholizm to bardzo duży problem trawiący nasze społeczeństwo od środka, że warto uśmiechać się i dawać innym radość bo wtedy to zawsze wraca do Ciebie... chciałbym żeby sami wyciągali takie wnioski ze swojego życia(nie ważne jak długie ono na danym etapie jest) niż aby było to zasłonięte jedyną słuszną drogą "instruktora-autorytetu", lub co gorsza jakiegoś tam PH

Oczywiście jasnym jest że instruktor-starszy brat prędzej czy później wypracuje sobie autorytet, ale wydaje mi sę że lepiej gdyby było to jedynie skutiem ubocznym a nie zamierzeniem samym w sobie, które rodzi wiele potworków.

Ja zastanawiam się czy w ogóle nie powinniśmy zrezygnować z "przykładu osobistego" zwłaszcza w przypadkach gdy drużynowy jest rówieśnikiem swoich harcerzy - bo to niestety pewnie gdzieś w 80% przypadków to nie działa, w pozostałch(i tych gdzie różnica wieku jest wieksza) naturalną rzeczą jest że gdy instruktor dobrze prowadzi drużynę to wszyscy uznają go za autorytet i przykład osobisty nic tu nie zmienia.
Pozdrawiam
orcus

.: Linux is like a wigwam - no gates, no windows and Apache inside :.

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 23 mar 2008, 21:34

orcus pisze:
Maciek P pisze:Inaczej nie ma on po prostu sensu. Jeśli stworzymy odrębny, różniący się od PH system etyczny, stworzymy stan antywychowawczy, wykluczający oddziaływanie własnym przykładem.
Pewnie zaraz u wielu znajdę się pod kreską, ale IMO dobrze byłoby się zastanowić czy w dzisiejszych czasach instruktor harcerski nadal powinen używać głównie przykładu osobistego. Warto byłoby się chwile zatrzymać i pomyśleć na ile realne jest to oddziaływanie w świecie w którym brakuje autorytetów. Dziwi mnie że ludzie którzy tak często nawołują do myślenia nie wpadli jeszcze na to że łatwiej ludzi nauczyć myśleć jedynie naprowadzając na właściwy kierunek a właściwie powodując refleksje nad życiową drogą niż wskazując ścieżkę która samemu się przebyło.


IMO formuła instruktor - autorytet się wyczerpuje i najlepszą drogą jest wyparcie jej przez instruktorów - starszych braci, którzy nie muszą zawsze dokonywać śłusznych wyborów, ale nauczą innych zastanawiać się nad sobą i oceniać własne postępowanie pod kątem naszych ideałów.

Poza tym wydaje mi się że zbyt dużo instruktorów tego ruchu zbacza na niewłaściwą ścieżkę. Przykład osobisty powoduje że często kończy się to upadkiem drużyn i środowisk...
Orcus, co rozumiesz pod pojęciami: autorytet i przykład osobisty? Jeśli uważasz, że autorytet, to nieomylne guru, które "tako rzecze", a harcerze tak robią, to zgodzę się z tobą, że na takie "autorytety" nie ma miejsca w harcerstwie. Ale właśnie takie rozumienie autorytetu jest sprzeczne z metodą harcerską i przykładem osobistym. Instruktor postępuje tak jak trzeba i pozwala harcerzom samodzielnie dojść do tego, że takie postępowanie jest właściwe. Pisał o tym Baden-Powell w "Scouting for boys".
Czy naprawdę jesteś zdania, że mamy z tego zrezygnować?
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 23 mar 2008, 21:37

Maruuuda pisze:Hm, zgodze się że autorytet jak najbardziej, ale i orcus nie jest bez racji.

Bo czy nie spotkaliscie sie z sytuacją, kiedy owo "wychowywanie" było jedynie podawaniem gotowej papki moralnej pt "Ja to przeszedlem, ja wiem, ja ci pokażę którędy do celu".?
A może lepiej "Ja przeszedłem i wiem co było dla mnie dobre, chodź pomogę ci szukać Twojego szlaku"...?

Może jest tak, że autorytet nieslusznie jest traktowany jako matryca kolejnych zachowac u osob, dla ktorych wlasnie autorytetem jest, a nie jako wzor, na ktory tez patrzy się krytycznie..?

Bo autorytet jak najbardziej, tylko nie taki co mnie zaprowadzi za rękę z zawiązanymi oczami aż do celu (bo nie można zaprzeczyc, że takich niemalo), tylko taki, ktory powie "Uważaj, ja się tutaj potknąłem, szukaj innej drogi".
Ale to nie jest przykład osobisty.
Oczywiście, masz rację, ale przykład osobisty, to nie gadanie, tylko postępowanie. Dobry drużynowy nie mówi jak trzeba postępować, tylko postępuje tak, jak trzeba. Jeśli jest szanowany przez harcerzy, to sami z siebie za nim pójdą.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 23 mar 2008, 21:40

orcus pisze:Ja jedynie poddałem pod wątpliwość rolę przykładu osobistego jako głównego narzędzia. Czasem jest tak że tak bardzo zaptrzeni jesteśmy w coś co działa że nie podważamy w ogóle sensu. Raz na jakiś czas warto więc się na spokojnie zastanowić: jeśli wychowanie przez przykład osobisty nie byłoby tak zakorzenione w naszej świadomości to czyteraz byśmy wpadli na takie "narzędzie" i chcieli je wprowadzić?

Sikor - zanim pojawi się jak nazywasz "poświadczenie" dobrze by było gdyby najpierw przyszło zrozumienie. Ja wolałbym żeby moi harcerze wiedzieli że np. palenie papierosów jest niezdrowe, czy też że alkoholizm to bardzo duży problem trawiący nasze społeczeństwo od środka, że warto uśmiechać się i dawać innym radość bo wtedy to zawsze wraca do Ciebie... chciałbym żeby sami wyciągali takie wnioski ze swojego życia(nie ważne jak długie ono na danym etapie jest) niż aby było to zasłonięte jedyną słuszną drogą "instruktora-autorytetu", lub co gorsza jakiegoś tam PH

Oczywiście jasnym jest że instruktor-starszy brat prędzej czy później wypracuje sobie autorytet, ale wydaje mi sę że lepiej gdyby było to jedynie skutiem ubocznym a nie zamierzeniem samym w sobie, które rodzi wiele potworków.

Ja zastanawiam się czy w ogóle nie powinniśmy zrezygnować z "przykładu osobistego" zwłaszcza w przypadkach gdy drużynowy jest rówieśnikiem swoich harcerzy - bo to niestety pewnie gdzieś w 80% przypadków to nie działa, w pozostałch(i tych gdzie różnica wieku jest wieksza) naturalną rzeczą jest że gdy instruktor dobrze prowadzi drużynę to wszyscy uznają go za autorytet i przykład osobisty nic tu nie zmienia.
Daniel, wybacz obcesowość, ale sięgnij do źródeł skąd wzięła się koncepcja przykładu osobistego. Nie miejsce tu na uzupełnianie braków w wykształceniu instruktorskim.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

orcus
Stały bywalec
Posty: 1240
Rejestracja: 18 cze 2004, 23:08
Lokalizacja: 1 SDH Bastion
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: orcus » 23 mar 2008, 22:53

Maciek - ale tu nie chodzi o to skąd się wzięła. Masz rację, nie wiem, ale w tej chwili nie jest to ważne. Chciałbym żebyśmy się zastanowili czy nadal jest to narzędzie potrzebne i realne(w sensie że możemy sprawić aby wykorzystywało je powiedzmy 3/4 instruktorów) w naszej organizacji. A jeśli tak to co zrobić żeby to miało ręce i nogi.

Ilu instruktorów nie daje rady udźwignąć ciężaru przykładu osobistego? Ilu nie chce wręcz nim być? Właściwie w swoim życiu poznałem osobiście jedynie 2 osoby którym spokojnie powierzyłbym wychowanie swoich dzieci w systemie którego głównym filarem jest przykład osobisty. Co ciekawe żadna z nich tak do końca wierna harerskim ideałom nie jest(pracę wychowawczą rzucili już ładnych parę lat temu). Jak to się ma do liczby instruktorów których w życiu bliżej poznałem? Czy więc ja mam takiego pecha czy jednak mało jest ludzi z których powinniśmy tak na prawdę brać przykład we wszystkim co robili i robią? To może przestańmy się oszukiwać? Powiedzmy instruktorom - macie dążyć do ideału, harcerzom - macie dążyć do ideału, ale nie wciskajmy nikomu bajek o tym że drogę ktoś Ci wskaże. Może pora powiedzieć - to wasza droga i sami musicie wybierać drogowskazy?

Wydaje mi się że po części właśnie nacisk na przykład osobisty rodzi pewnego typu zakłamanie w naszej organizacji. Nikt nie jest idealny a jednak każdy insturktor musi być...
Pozdrawiam
orcus

.: Linux is like a wigwam - no gates, no windows and Apache inside :.

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 23 mar 2008, 23:01

Daniel... Czy naprawdę zakłądasz że harcerze, nawet ci najmłodsi to jakieś głupki ? Oni doskonale wiedzą że alkohol czy papierosy szkodzą zdrowiu tyle że nic z tej wiedzy nie wynika. Jesli piją, palą, klną gonią za kasa wszyscy wkoło to zbiór zasad mówiacy o tym że to niewłaściwe jest po prostu nieżyciowy i śmieszny... Jeśli jednak w polu widzenia pojawia się człowiek który na ich oczach, własnym życiem udowadnia że można życ w zgodzie z naszymi ideałami a do tego odnosić sukces i byc szczęśliwym... To harcerstwo staje się czymś realnym, prawdziwym i osiągalnym :)
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

orcus
Stały bywalec
Posty: 1240
Rejestracja: 18 cze 2004, 23:08
Lokalizacja: 1 SDH Bastion
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: orcus » 23 mar 2008, 23:21

eh... ale to był jedynie przykład - najmniej trafny jak zwykle. Po raz kolejny wychodzi to że nasz zbiór ideałów ma jeden punkt który jest mocno sprecyzowany a reszta jest rozmyta... Jak się ma przykład osobisty do pozostałych "wytycznych"? Może jest to tak naturalne że mi zwyczajnie umyka rola osobistego przykładu?

Poza tym napisałem że wiedzą... może to i mój błąd - miałem na myśli "rozumieją" i chyba "sami wybrali tą a nie inną drogę". Teraz wydaje mi się że mamy sytuację która kładzie rysuje się jak "sam wybierzesz drogę o ile będzie to ta która Ci wskażemy". Niestety niesie to za sobą ryzykow że jednak gdzieś drużynowy się pomyli... i zbyt często drużynowi się mylą...
Pozdrawiam
orcus

.: Linux is like a wigwam - no gates, no windows and Apache inside :.

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 23 mar 2008, 23:39

orcus pisze:eh... ale to był jedynie przykład - najmniej trafny jak zwykle. Po raz kolejny wychodzi to że nasz zbiór ideałów ma jeden punkt który jest mocno sprecyzowany a reszta jest rozmyta... Jak się ma przykład osobisty do pozostałych "wytycznych"? Może jest to tak naturalne że mi zwyczajnie umyka rola osobistego przykładu?
Jak to jak się ma... To czy instruktor jest słowny, to jaki ma stosunek do ludzi wokół to jak przyjmuje różne koleje losu itd... to wszystko są rzeczy któe młodzi ludzie w drużynie widzą. Widzą, obserwują i wyciągają wnioski. To jest rola przykładu osobistego W KAŻDYM PUNKCIE. Instruktor i jego postawa życiowa jest kropką bez któej prawo harcerskie nie znaczy nic. Kodeks Instruktorski powinien pomagać uświadamiać Instruktorów że to co i jak robią na codzień pomaga lub niweczy pracę wychowawczą. I dlatego jest to takie ważne by zasady kodeksu stosować w życiu. Albo swoim przykłądem wspiera się pracę wychowawczą albo... wypad z kadry wychowawczej. Harcerstwo można wspierać w różny sposób. Nie trzeba być instruktorem.
orcus pisze:Poza tym napisałem że wiedzą... może to i mój błąd - miałem na myśli "rozumieją" i chyba "sami wybrali tą a nie inną drogę". Teraz wydaje mi się że mamy sytuację która kładzie rysuje się jak "sam wybierzesz drogę o ile będzie to ta która Ci wskażemy". Niestety niesie to za sobą ryzykow że jednak gdzieś drużynowy się pomyli... i zbyt często drużynowi się mylą...
O nie nie nie nie... Instruktor harcerski nie ma tworzyc swojej kalki czy klona (tak wiem że zdarza się to bardzo często ale jest to całkowitym wypaczeniem metody harcerskiej). Kodeks Instruktorski nie załatwi wszystkich bolączek naszej organizacji. Chociaz przy okazji pracy nad nim wychodzi jasno jaki jest nasz system kształcenia drużynowych i co jest największą bolączką ZHP. Ale to inny temat.
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 23 mar 2008, 23:56

Daniel, na twoje wątpliwości mam tylko jedną radę: zastanów się, czy nadal chcesz być harcerzem i instruktorem. Po prostu przemyśl to, bo nie ma sensu, żebyś wpadał we frustrację robiąc coś, w co nie wierzysz.

A poza tym, to nie ten wątek.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

orcus
Stały bywalec
Posty: 1240
Rejestracja: 18 cze 2004, 23:08
Lokalizacja: 1 SDH Bastion
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: orcus » 24 mar 2008, 00:11

Maćku dla Twojej informacji - nie robię nic w co nie wierzę. Nie wierzę też w nic czego co jakiś czas nie przemyślę.

Naomiast to o czym pisze Sikor do mnie przemawia i uświadamia mi jak słabe jest zrozumienie przykładu osobistego. Także z mojej strony. Po prostu o czym innym piszę a o czym innym myślę.

Chodzi mi o nacisk na kreowanie autorytetów... tyle się o tym mówi... a przecież wystarczy instruktorom powiedzieć żeby byli "prawdziwi", Tacy sami na zbiórkach, jak w pracy, domu i szkole, zamiast im mówić że powinni być autorytetami dla swoich harcerzy.
Pozdrawiam
orcus

.: Linux is like a wigwam - no gates, no windows and Apache inside :.

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 24 mar 2008, 00:18

Komunikacja bywa problemem, zwłasza jeśli mówimy o sprawach które są dla nas ważne... Zbyt często pojawiają się emocje w miejscach i momentach w których szkodzą. Jedni zaczynają się jąkać inni reaguja agresywnie, ale przecież pracujemy nad sobą ? Prawda ? ;)
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Kodeks Instruktorski”