Propozycja na punkt kodeksu.

heian
Nowicjusz
Posty: 9
Rejestracja: 12 kwie 2008, 22:22
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: heian » 13 kwie 2008, 00:01

Zapisanie w kodeksie, że instruktor nie powinien szkodzić drugiemu instruktorowi (a nie-instruktorowi to już może szkodzić?) byłoby usankcjonowaniem jakiejś patologii. To może od razu zapiszmy, że instruktor nie powinien być alkoholikiem i pedofilem? Jeżeli gdzieś się zdarza (a niestety wiemy, że się zdarza), że starszy instruktor zamiast wspierać młodszych, służyć im swoją wiedzą i doświadczeniem zwyczajnie zadużywa władzy albo poprostu "nie czuje" pracy z młodzieżą, całkowicie pochłonięty administrowaniem, to w pierwszym przypadku powinien być jak najszybciej usunięty z organizacji, a w drugim sam powinien odejść. Do tego musi istnieć sprawny system weryfikacji i eliminowania patologii. Kodeks nie jest jego elementem. Od kodeksu oczekujemy raczej określenia kierunków rozwoju dorosłego instruktora; prawdziwego instruktora, a nie urzędnika, który nie czuje harcerstwa, nie przestrzega statutu, a nawet prawa harcerskiego. Bazą jest PH, a kodeks to niejako nadbudowa. Dla lekceważących PH, lekceważących młodszych instruktorów, ale także dla lekceważących postanowienia Zjazdu, instrukcje GK, rozkazy naczelnika nie ma miejsca w tej organizcji.

hm. Michał Wojtyczka

kalu
Użytkownik
Posty: 102
Rejestracja: 01 lip 2005, 18:41
Lokalizacja: ZKK HUfiec Giżycko
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: kalu » 13 kwie 2008, 14:06

Michale to jak ty to widzisz może ukierunkuj tok dyskusji, czego ty oczekiwał byś w propozycjach punktów KI
phm Piotr Kalewski


Pod błękitnym niebem...

heian
Nowicjusz
Posty: 9
Rejestracja: 12 kwie 2008, 22:22
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: heian » 14 kwie 2008, 09:04

Proszę bardzo, ale uprzedzam: to dość długie:-)

Trudno oczywiście w krótkiej formie postu wyliczyć wszystkie obszary, których powinien dotyczyć kodeks. Poza tym uchwała zjazdu dość jednoznacznie określiła jego kształt: ma on definiować ideał instruktora i ma zawierać opis pożądanych postaw.
To jest klucz: postawy instruktora. Jedyna otwarta kwestia to: wobec czego (jakich problemów etycznych) te postawy chcemy rozpatrywać. Przed jakimi wyborami staje najczęściej instruktor w dorosłym życiu? Jakie wybory uważamy za prywatną sprawę każdego instruktora (i tymi się nie chcemy zajmować), a jakie mogą mieć wpływ na wychowanków, na jakość organizacji i jej społeczny odbiór.
Z konkretów: napisałbym o postawie wobec powszechnego, drobnego cwaniactwa: ściąganie, niesamodzielna praca studenta, ale także naukowca, publicysty. Jeśli nie wiem, to nie udaję, że wiem. Jeżeli umiem na „dst.” to piszę samodzielnie egzamin na „dst.” i nie staram się za wszelką cenę dostać „bdb.”. W tej samej kategorii jest na przykład jazda bez biletu, choć to już bardziej złodziejstwo niż tylko cwaniactwo. Ogólnie ujmując – uczciwość na co dzień (lewe zwolnienia lekarskie, czas pracy). Z innych: propagowanie w społeczeństwie zdrowego stylu życia, aktywnego wypoczynku. Ewidentnie instruktor otyły i nieruchawy jest kiepską wizytówką elitarnego korpusu instruktorskiego ZHP. Dalej: jakość pracy (zarówno zawodowej jak i każdej innej), niezależnie od wynagrodzenia. Dalej: szacunek dla prawa (przepisy ruchu drogowego, porządkowe, podatkowe, dotyczące działalności gospodarczej, prawa pracy). Zapisałbym też ogólne zalecenia, dotyczące wizerunku: aby swoim wizerunkiem nie sugerować sympatyzowania z organizacjami czy ruchami, których ideologia jest sprzeczna z prawem harcerskim (organizacje propagujące czy gloryfikujące przemoc, pogardę wobec określonych grup), a także aby wystrzegać się skrajnie prowokującego czy niedbałego wizerunku (krzykliwe kolory na włosach, tatuaże, kolczyki u mężczyzn i ich nadmiar u kobiet). Bardzo ważne wydaje mi się wpisanie zalecenia ciągłej pracy nad sobą, doskonalenia w wybranych obszarach, ale nie jednostronnie. Instruktor powinien sobie wybrać kilka obszarów rozwoju intelektualnego (w tym w zakresie nauk przyrodniczych i humanistycznych), duchowego, społecznego i fizycznego. Nie uważam aby pożądany był model instruktora – świetnie wykształconego inżyniera, nie znającego kompletnie historii Polski i nie umiejącego rozpoznać najważniejszych gatunków chronionych roślin i zwierząt. Wpisałbym też zalecenie wyrobienia sobie poglądu na ważne kwestie etyczne, ale po wnikliwej i wielostronnej analizie problemu. Trzeba być gotowym do merytorycznej dyskusji o problemach etycznych w biologii, ekologii, naukach społecznych, ekonomii. Instruktor powinien być ambitny, powinien być fachowcem w swojej dziedzinie. Nie wyobrażam sobie instruktora - wzorca dla młodych ludzi, który rzuca studia i „kręci biznesy”, natomiast jak najbardziej wyobrażam sobie go jako wykształconego managera o szerokich horyzontach. Może jeszcze szacunek do języka polskiego: uczmy się mówić i pisać poprawnie (ortografia i często gramatyka w postach!). Reasumując: w codziennym życiu uczciwość, szacunek i praca nad sobą. Duże pole do popisu dla ujawnienia instruktorskich postaw w życiu codziennym – praca zawodowa, a szczególnie stanowiska kierownicze (szacunek dla podwładnych, dla prawa pracy, pracowitość, sprawiedliwość). Sferę życia rodzinnego, erotycznego czy religijnego bym zostawił w spokoju – zbyt osobiste, zresztą inne normy regulują te sfery w wystarczającym stopniu.

hm. Michał Wojtyczka

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 14 kwie 2008, 10:31

Zgadzając się z generalną myślą przedmówcy, nie mogę się oprzeć małym wtrętom:
heian pisze:Proszę bardzo, ale uprzedzam: to dość długie:-)

Trudno oczywiście w krótkiej formie postu wyliczyć wszystkie obszary, których powinien dotyczyć kodeks. Poza tym uchwała zjazdu dość jednoznacznie określiła jego kształt: ma on definiować ideał instruktora i ma zawierać opis pożądanych postaw.
To jest klucz: postawy instruktora. Jedyna otwarta kwestia to: wobec czego (jakich problemów etycznych) te postawy chcemy rozpatrywać. Przed jakimi wyborami staje najczęściej instruktor w dorosłym życiu? Jakie wybory uważamy za prywatną sprawę każdego instruktora (i tymi się nie chcemy zajmować), a jakie mogą mieć wpływ na wychowanków, na jakość organizacji i jej społeczny odbiór.

Z konkretów: napisałbym o postawie wobec powszechnego, drobnego cwaniactwa: ściąganie, niesamodzielna praca studenta, ale także naukowca, publicysty. Jeśli nie wiem, to nie udaję, że wiem. Jeżeli umiem na „dst.” to piszę samodzielnie egzamin na „dst.” i nie staram się za wszelką cenę dostać „bdb.”. W tej samej kategorii jest na przykład jazda bez biletu, choć to już bardziej złodziejstwo niż tylko cwaniactwo. Ogólnie ujmując – uczciwość na co dzień (lewe zwolnienia lekarskie, czas pracy).
Pomijając fakt, że w dorosłym życiu rzadko spotykasz się z problemem, że umiesz na dst, a chcesz db, to ten problem mamy ujęty w Prawie Harcerskim jednym zdaniem:
Harcerz postępuje po rycersku.
Z innych: propagowanie w społeczeństwie zdrowego stylu życia, aktywnego wypoczynku. Ewidentnie instruktor otyły i nieruchawy jest kiepską wizytówką elitarnego korpusu instruktorskiego ZHP.
Przede wszystkim:
9. Harcerz jest oszczędny i ofiarny.
Obżarstwo kłoci się zarówno z oszczędnością, jak i z ofiarnością (żarłok nie ma z czego się dzielić).
Komentarz bodaj ks. Mauersberga obejmował problem zdrowego stylu życia punktem:
10. Harcerz jest czysty w myśli, w mowie i uczynkach; nie pali tytoniu i nie pije napojów alkoholowych.

Biorąc pod uwagę współczesną argumentację na temat zdrowego trybu życia, można go wyprowadzić z punktu:
6. Harcerz miłuje przyrodę i stara się ją poznać.
Dalej: jakość pracy (zarówno zawodowej jak i każdej innej), niezależnie od wynagrodzenia.
Harcerz służy Bogu i Polsce i sumiennie spełnia swoje obowiązki. Przepraszam, że w tej redakcji, ale tu to jest wystarczająco oczywiste.
Dalej: szacunek dla prawa (przepisy ruchu drogowego, porządkowe, podatkowe, dotyczące działalności gospodarczej, prawa pracy).
Harcerz służy Bogu i Polsce i sumiennie spełnia swoje obowiązki. j.w.
Zapisałbym też ogólne zalecenia, dotyczące wizerunku: aby swoim wizerunkiem nie sugerować sympatyzowania z organizacjami czy ruchami, których ideologia jest sprzeczna z prawem harcerskim (organizacje propagujące czy gloryfikujące przemoc, pogardę wobec określonych grup),
4. Harcerz w każdym widzi bliźniego, a za brata uważa każdego innego harcerza.
a także aby wystrzegać się skrajnie prowokującego czy niedbałego wizerunku (krzykliwe kolory na włosach, tatuaże, kolczyki u mężczyzn i ich nadmiar u kobiet).
Generalnie tak, niebezpieczeństwo polega na tym, że z jednej strony możemy zderzyć się z zarzutem nietolerancji, a nawet homofobii (jak się czepisz geja o kolczyk, to usłyszysz, że robisz to, bo jesteś homofobem), z drugiej możemy łatwo wpaść w przesadę. Lepiej popracować nad wykształceniem atrakcyjnego wizerunku harcerskiego, niż zakazywać. Niemniej, jakieś zdroworozsądkowe ograniczenie by się przydało.
Bardzo ważne wydaje mi się wpisanie zalecenia ciągłej pracy nad sobą, doskonalenia w wybranych obszarach, ale nie jednostronnie. Instruktor powinien sobie wybrać kilka obszarów rozwoju intelektualnego (w tym w zakresie nauk przyrodniczych i humanistycznych), duchowego, społecznego i fizycznego. Nie uważam aby pożądany był model instruktora – świetnie wykształconego inżyniera, nie znającego kompletnie historii Polski i nie umiejącego rozpoznać najważniejszych gatunków chronionych roślin i zwierząt.
Bardzo tak. I to wyraźnie, kawę na ławę.
Wpisałbym też zalecenie wyrobienia sobie poglądu na ważne kwestie etyczne, ale po wnikliwej i wielostronnej analizie problemu. Trzeba być gotowym do merytorycznej dyskusji o problemach etycznych w biologii, ekologii, naukach społecznych, ekonomii.
Zdecydowanie.
Instruktor powinien być ambitny, powinien być fachowcem w swojej dziedzinie. Nie wyobrażam sobie instruktora - wzorca dla młodych ludzi, który rzuca studia i „kręci biznesy”, natomiast jak najbardziej wyobrażam sobie go jako wykształconego managera o szerokich horyzontach.
A wyobrażasz go sobie jako doktora rozbierającego mięso w supermarkecie lub wbijającego stemple w paszportach na lotnisku? (autentyki). Tu bym uważał. Wykształcenie formalne nie oddaje rzeczywistych horyzontów. Ktoś może mieć maturę, a erudycją bić na głowę profesora i odwrotnie (z autopsji).
Jeśli instruktor podjął pracę, nawet rozkręcił biznes i przerwał studia, bo np. z powodu śmierci jednego z rodziców musiał zacząć zarabiać (mój przypadek), to jest to sytuacja jakościowo inna od takiej, gdy ktoś zawala studia, bo lata na zloty harcerskie.

Rozumiem kierunek, w którym zmierzasz i zgadzam się z nim. Wskazuję tylko pobocza. :)
Może jeszcze szacunek do języka polskiego: uczmy się mówić i pisać poprawnie (ortografia i często gramatyka w postach!). Reasumując: w codziennym życiu uczciwość, szacunek i praca nad sobą. Duże pole do popisu dla ujawnienia instruktorskich postaw w życiu codziennym – praca zawodowa, a szczególnie stanowiska kierownicze (szacunek dla podwładnych, dla prawa pracy, pracowitość, sprawiedliwość).
Jak najbardziej.
Sferę życia rodzinnego, erotycznego czy religijnego bym zostawił w spokoju – zbyt osobiste, zresztą inne normy regulują te sfery w wystarczającym stopniu.

hm. Michał Wojtyczka
No, nie do końca się zgodzę. Byłoby to prawdą, gdybyśmy wszystkich instruktorów mieli z jednej parafii. Tak nie jest. Są katolicy, prawosławni, protestanci, Żydzi, ateiści i inni. Niektóre sprawy są różnie regulowane lub nie regulowane wcale. A musimy dbać o to jak nas widzą. Moim zdaniem, instruktor, o którym w całym mieście mówi się, że jest dziwkarzem kompromituje ZHP bardziej, niż instruktor otyły. Choćby dlatego, że odnośnie otyłości - jak widać wyżej - trzeba interpretować, a przeciw rozwiązłości powiązanej z nieczystością i przedmiotowym traktowaniem człowieka mamy jednoznacznie aż cztery punkty PH (1, 2, 4, 10).
Ale fakt, że tu trzeba ostrożnie.

Odpuściłbym propozycje będące wyraźnie powtórzeniem zapisów Prawa Harcerskiego, kilka jednak jest wartych wpisania.
Ostatnio zmieniony 14 kwie 2008, 10:32 przez Maciek P, łącznie zmieniany 1 raz.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

heian
Nowicjusz
Posty: 9
Rejestracja: 12 kwie 2008, 22:22
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: heian » 14 kwie 2008, 13:31

Maćku,

W zasadzie nie sposób zarzucić jakiegoś błędu twoim interpretacjom puktów PH i nie przyznać, ze niektore z moich propozycji można z tych punktów wyprowadzić. Jest tylko jedno małe "ale". Nie dla każdego instruktora zaproponowane przez Ciebie interpretacje są równie oczywiste. Poza tym pozostawiając zbyt szerokie pole do interpretacji tekstu zwiększa się niebezpieczeństwo nadinterpretacji. W efekcie będziemy mieli pełną dowolność postaw, bo ktoś akurat inaczej interpretuje pewne zapisy niż Ty czy ja. Koran też jest podobno tekstem pełnym miłości bliźniego, a dobrze wiemy jak bywa interpretowany...
Co do sfery życia rodzinnego i erotycznego to nadal podtrzymuję swoje zdanie. Rozwiązłość akurat jest piętnowana przez wszystkie cywilizowane religie, więc nie martwiłbym się tym że instruktor może być na przykład muzułmaninem (sam miałem w swoim szczepie drużynowego tego wyznania).
Generalnie, idąc twoim tokiem rozumowania, wszystkie nakazy można by wyprowadzić z jednego: służby Bogu i Polsce.

hm. Michał Wojtyczka

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 14 kwie 2008, 14:25

heian pisze:Maćku,

W zasadzie nie sposób zarzucić jakiegoś błędu twoim interpretacjom puktów PH i nie przyznać, ze niektore z moich propozycji można z tych punktów wyprowadzić. Jest tylko jedno małe "ale". Nie dla każdego instruktora zaproponowane przez Ciebie interpretacje są równie oczywiste. Poza tym pozostawiając zbyt szerokie pole do interpretacji tekstu zwiększa się niebezpieczeństwo nadinterpretacji. W efekcie będziemy mieli pełną dowolność postaw, bo ktoś akurat inaczej interpretuje pewne zapisy niż Ty czy ja.
Co do kwestii interpretowanych, jak otyłość, zgoda. Ale tam, gdzie to jest dość oczywiste dla każdego myślącego człowieka, nie widzę potrzeby. :)

Można też ująć to tak:
"Harcerz w każdym widzi bliźniego", a zatem niedopuszczalna jest przynależność instruktora ZHP, do ruchów i organizacji nawołujących do nienawiści i przemocy ze względów rasowych, religijnych i społecznych.

Tylko pojawia się problem: niektóre środowiska za wzywanie do nienawiści uznają cytowanie zdania z Biblii potępiającego homoseksualizm. Czy nie będzie to podstawa do tępienia wierzących należących do "homofobicznego Kościoła"?
Koran też jest podobno tekstem pełnym miłości bliźniego, a dobrze wiemy jak bywa interpretowany...
Nie jest. :) Dobrze, że napisałeś "podobno". Dygresja.
Co do sfery życia rodzinnego i erotycznego to nadal podtrzymuję swoje zdanie. Rozwiązłość akurat jest piętnowana przez wszystkie cywilizowane religie, więc nie martwiłbym się tym że instruktor może być na przykład muzułmaninem (sam miałem w swoim szczepie drużynowego tego wyznania).
Generalnie, idąc twoim tokiem rozumowania, wszystkie nakazy można by wyprowadzić z jednego: służby Bogu i Polsce.

hm. Michał Wojtyczka
Zacznę od końca, oczywiście, że nie tylko można, ale tak jest. :)

Myślałem nie tyle o muzułmanach, choć pojęcie cudzołóstwa w islamie jest dość specyficznie interpretowane, ile o ludziach zasady religijne mających w nosie. Bo to z takim zazwyczaj są problemy.

P.S.
Dla uprzedzenia niepotrzebnej dyskusji, muzułmanów mam w rodzinie.
Ostatnio zmieniony 14 kwie 2008, 20:06 przez Maciek P, łącznie zmieniany 1 raz.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Kodeks Instruktorski”