Zapraszamy do dyskusji :)

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 14 kwie 2008, 09:59

heian pisze:Cyt: "Zacznę od tego, że nie rozumiem cudzysłowu przy słowie wartości. Czyżbyś stał na stanowisku, że wartości są relatywne? No cóż, jeśli tak, to rzeczywiście, potrzebujesz "instrukcji obsługi"."

Zupełnie niepotrzebne są twoje złośliwości. Nie będę ci tłumaczył znaczenia tego cudzysłowu, bo jesteś wystarczająco inteligentny żeby go jednak zrozumieć właściwie, zgodnie z moją intencją, odczytując go w kontekście całej wypowiedzi.

Cyt: "Ale pytanie, czy naprawdę chcemy, żeby nasi harcerze jako dorośli ludzie kierowali się wyłącznie i bezkrytycznie "prawem stanowionym", a nie wartościami?"

A czy ja gdzieś przeciwstawiam prawo stanowione wartościom? To niczym nie uzasadnione insynuacje.
Odpisałem zgodnie z tym jak zrozumiałem twój wpis. Cóż, nie odbiorca odpowiada za zrozumienie przekazu.
Cyt: "Budowanie kodeksu na zasadzie zerojedynkowej, "prowadzenia za rączkę" jest budowaniem społeczeństwa autorytarnego lub wręcz totalitarnego."

No, tu już naprawdę strzelasz z armaty do muchy. Chcesz ze mnie zrobić osobę o zapędach autorytarnych? Ty nadal polemizujesz z moim postem czy już raczej sam ze sobą?
Nigdy nie polemizuję sam ze sobą i nie mam zamiaru nikogo z ciebie zrobić. Wskazałem tylko zagrożenie wynikające z konkretnego kierunku rozumowania.
Cyt: "KI powinien odwoływać się do wartości wynikających z Prawa Harcerskiego zinterpretowanych przez pryzmat człowieka dorosłego, będącego wychowawcą. Nie powinien być szczegółowym "przepisem na ciasto", bo nie przewidzimy wszystkich sytuacji, a jeśli nie będzie życiowy, to nie będzie stosowany. Powinien wskazywać kierunek, ale nie ograniczać się do jednej ścieżki."

Z tym akurat całkowicie się zgadzam. Nie rozumiem, na jakiej podstawie twierdzisz, że domagam się "przepisu na ciasto".
Po to napisałem, żebyśmy w dyskusji ustalili co rozumiemy pod czym i czy się zgadzamy, czy nie. Nigdzie nie napisałem, że ty domagasz się "przepisu na ciasto", choć z twojej wypowiedzi tak właśnie zrozumiałem.
Reszta twojego postu to dygresje i popisy elokwencji z ktorymi nie zamierzam polemizować, a ktore chyba poprostu są częścią twojego stylu wypowiedzi (irytującego, bo interlokutor czuje się przez ciebie pouczany, ale trudno)...
Widzisz, mnie uczono, a uczyłem się na dziełach takich denerwujących ludzi, jak Platon, Arystoteles, Augustyn, Melanchton, a ze współczesnych o. J.M. Bocheński, że jak się stawia tezę, to należy przedstawić argumentację na jej rzecz, a nie zawieszać w próżni. Tak jest uczciwie w stosunku do rozmówcy. Jeśli rozmówca przez to czuje się pouczany, to cóż ja na to mogę poradzić? Nie mam zamiaru zmieniać nauczycieli.
:)
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 14 kwie 2008, 10:04

heian pisze:Jeszcze jedno Maćku, ale już "off topic". Absolutnie nie zgadzam się, że korporacje zawodowe nie mają nic wspólnego z demokracją. Jest wręcz przeciwnie. Tego typu organizacje istniały i istnieją w dojrzałych demokracjach, a w Polsce komunistycznej były bezwględnie tępione. Jestem zaskoczony twoim poglądem. Naprawdę niewielu znam myślących tak jak ty na ten temat Większość jednak uważa korporacje za przejaw oddolnej inicjatywy samorządowej w obrębie danej grupy zawodowej, zwykle tak zwanych zawodów zaufania społecznego. Ma to służyć (podobnie jak wprowadzenie kodeksów etycznych) między innymi podniesieniu prestiżu i jakości etycznej całej grupy.

hm. Michał Wojtyczka
Pod nazwą "korporacje" rozumiałem korporacje handlowo-przemysłowe, a nie zawodowe. Nie zrozumieliśmy się. Przepraszam za błąd.

Co nie zmienia faktu, że takim naszym "korporacyjnym" kodeksem jest PH.
Myślę, jednak, że jakbyśmy usiedli przy coli na całą noc, to w większości spraw zgodzilibyśmy się.

W odniesieniu do samorządu zawodowego, to masz rację. Ja pisałem o korporacjach handlowo-przemysłowych, na temat totalitaryzmu których napisano już całe tomy.
Ostatnio zmieniony 14 kwie 2008, 10:05 przez Maciek P, łącznie zmieniany 1 raz.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Kodeks Instruktorski”