Co sądzicie o ASG w harcerstwie?

Wydział Programowy
ODPOWIEDZ
peshoo
Stały bywalec
Posty: 482
Rejestracja: 25 kwie 2004, 17:07
Lokalizacja: Żeglarski Krąg Akademicki
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: peshoo » 07 mar 2007, 17:56

A ja lubię taką grę, przy której krew się leje strumieniami, wszyscy są potłuczeni, a kiedyś kolega złamał sobie żebra :cool:

Ale do jasnej choinki (ściętej): CO TO MA WSPÓLNEGO Z HARCERSTWEM???
(Spróbuję prościej: z wychowaniem?)
pwd. Michał Pesz HO
Żeglarski Krąg Akademicki
Harcerski Ośrodek Wodny STANICA

"Życie jest o wiele bardziej skomplikowane niż belka swobodnie podparta" dr hab. inż. R. K.

kamilek7
Użytkownik
Posty: 54
Rejestracja: 17 sie 2006, 14:51
Lokalizacja: Janów Lubelski
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: kamilek7 » 09 mar 2007, 08:50

ej przy zabawie z ASG nie leje się krew... co wy robicie??;p
ludzie pozostaną w mej pamięci...;/

mariuszm
Stały bywalec
Posty: 912
Rejestracja: 11 maja 2005, 21:17
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: mariuszm » 09 mar 2007, 13:16

Byłem kiedyś w pewnej drużynie Czerwonych Beretów... Byłem tam krótko, ale byłem. Wtedy nie robili nic, ale uważali się za twardzieli i najlepszych z najlepszych. Mi to jakoś nie pasowało, więc poszukałem własnej harcerskiej drogi. Jakieś dwa lata później się postarzeli i doszli do wniosku, że harcerstwo ich nie kręci... Nie został prawie nikt. Ale drużyna się nie rozpadła... przejął ją młody i ambitny chłopak... militarysta...

Od tego czasu z harcerstwem mieli jeszcze mniej wspólnego. Szyki sobie kamizelki kuloodporne, robili drewniane atrapy karabinów... Biegali po lesie krzycząć "bang, band, zabiłem cię...". Mieli zbiórki z antyterroryzmu. Uczyli się zawsze od drużynowego, który swą wiedzę i umiejętności opierał na treściach artykułów z popularnego czasopisma "Komandos" oraz na grach komputerowych.
Zawsze dużo mówili o sobie i zawsze chwalebnie ;-). Szczycili się tym, że jako prawdziwi komandosi, działają w szóstkach. No cóż... zuchy również działają w szóstkach ;-).

Podczas jedne ze zbiórek antyterrorystyczncyh zdomolowali mi ciemnię fotograficzną... Zniszczyli papier, chemię, powiększalniki... żarówki...wszystko... Nic nie udało się odzyskać...

Ale to oczywiście nie jedyna demolka, jaką przy odbijaniu zakładników zrobili...

Czym się obecnie zajmują, to nie wiem. Spotkałem ostatnio mojego byłego harcerza, który w wieku 13 lat do nich poszedł. Teraz ma 17, czy 18 lat i właśnie stamtąd odszedł. Mówił, że oni dalej biegają z drewnianymi karabinami po lesie, a ich drużynowy (obecnie phm.) uważa się już za super specjalistę od antyterroryzmu, samoobrony, sztuk wali i tak dalej...

Chyba nawet nigdy nie kupili sprzętu do ASG. Nie był im do niczego potrzebny. Tańsze są karabiny z drewna.

CZemu o tym piszę, skoro to z ASG ma niewiele wspólnego?

Piszę o tym, bo oni robią to wszystko, o czym negatywnie dotąd pisaliście przy okazji ASG. Chcę wam tylko pokozać, że to wszystko można robić nawet bez rozpoczynania zabawy z ASG.

Moim zdaniem problem to nie ASG, a nieodpowiedni instruktorzy w naszej organizacji. Jak mamy nieodpowiedniego instruktora, to on nie wychowuje, a niszczy i organicza ludzi. Taki instruktor robi złą robotę bez względu na to, czy zajmuje się ASG, strzelectwem, ratownictwem, jakąkolwiek inną specjalnością, czy tez po prostu "zwykłym" harcerstwem.

Program harcerski powstaje w drużynach. Jeśli nie ma kogoś, kto pilnuje, aby miał on charakter wychowawczy i pozytywny, to każda drużyna może być potencjalnym zagrożeniem wychowawczym dla młodego człwieka, który uczestniczy w jej działaniach.

Nie jestem przeciwniekim wprowadzania nowych, atrakcyjnych dla młodzieży, zajęć programowych do repertuaru ZHP. Program ma być stymulujący i ciągle rozwijany.

Jestem za to przeciwnikiem bezmyślności. Jesteśmy organizacją wychowawczą, więc każdy element programu musi mieć jakiś cel wychowawczy.

Chcecie bawić się z harcerzami w ASG? Dla mnie nie ma problemu. Byle to nie stało się celem samym w sobie, lub jedynym działaniem drużyny. Mamy wychowywać wszechstronnie.
No i znajdźcie sposób, aby zajęcia miały charakter pozytywny, a nie było to zabijanie kolegów, terorystów i tak dalej.
phm. Mariusz Milka
Harcerski Klub Krótkofalowców Podróżników "ZORZA"
http://www.zorza.eu
od stycznia 2007 do września 2008 - Szef Inspektoratu Łączności GK ZHP
http://lacznosc.harcerz.com (dawniej http://lacznosc.zhp.pl)

peshoo
Stały bywalec
Posty: 482
Rejestracja: 25 kwie 2004, 17:07
Lokalizacja: Żeglarski Krąg Akademicki
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: peshoo » 09 mar 2007, 16:23

ASG może być narzędziem w wychowywaniu (nawet).
(Ktoś wcześniej wymienił dlaczego)

Młotek też może być narzędziem w wychowywaniu: można harcerza nauczyć budować albo robić drobne naprawy...
Można też tym młotkiem roztrzaskać mu czaszkę...
Ostatnio zmieniony 09 mar 2007, 16:25 przez peshoo, łącznie zmieniany 1 raz.
pwd. Michał Pesz HO
Żeglarski Krąg Akademicki
Harcerski Ośrodek Wodny STANICA

"Życie jest o wiele bardziej skomplikowane niż belka swobodnie podparta" dr hab. inż. R. K.

mariuszm
Stały bywalec
Posty: 912
Rejestracja: 11 maja 2005, 21:17
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: mariuszm » 09 mar 2007, 16:34

Swoją drogą ciekawi mnie jakie było pierwotne zastosowanie młotka ;) Czy pierszy młotek powstał do walenia nim w skałę, czy też to roztrzskiwania czaszek ;-) Ale to pwnie dyskusja na innym forum. Może forum PRAKTIKERA ;-)
phm. Mariusz Milka
Harcerski Klub Krótkofalowców Podróżników "ZORZA"
http://www.zorza.eu
od stycznia 2007 do września 2008 - Szef Inspektoratu Łączności GK ZHP
http://lacznosc.harcerz.com (dawniej http://lacznosc.zhp.pl)

peshoo
Stały bywalec
Posty: 482
Rejestracja: 25 kwie 2004, 17:07
Lokalizacja: Żeglarski Krąg Akademicki
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: peshoo » 09 mar 2007, 16:50

Człowiek każde narzędzie potrafi wykorzystać w celach szczytnych jak i podłych.
Problem jest kiedy taki twierdzi, że obryzgany mózgiem młotek został użyty w celach szczytnych.
pwd. Michał Pesz HO
Żeglarski Krąg Akademicki
Harcerski Ośrodek Wodny STANICA

"Życie jest o wiele bardziej skomplikowane niż belka swobodnie podparta" dr hab. inż. R. K.

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 10 mar 2007, 08:40

Masti pisze:...,sądze że nikt kto się wypowiadal tu nie jest swiadom co to ASG....
No to fajnie że nas oświeciłeś :p
Masti pisze:...ASG to nie tylko zabawa ,to sposob na aktywne spędzanie czasu.
I właśnie rzecz w podejściu. Nie interesuje mnie spędzanie czasu, tylko wychowywanie...
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

Mysiek
Stały bywalec
Posty: 584
Rejestracja: 28 sie 2006, 13:28
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Mysiek » 10 mar 2007, 09:09

ASG i ZHP.

I tu musze się niezgodzić

moim zdaniem w ZHP nie potrzebujemy ASG...

Jeżeli chcesz się pobawić w bieganie z bronią to to rób, ale nie musisz do tego strzelać się kulkami.

Bieganie z bronią uczy szacunku dla niej i postepowania z nią.
My, jako drużyna obronna, raz na 2-3 miesiące mamy zbiórki z atrapami broni. Wiadomo jak to harcerze starsi niektórzy przynoszą bronie ASG, ale u nas się nei strzela. za nacisniecie spustu dajemy pompki. jak jest ot nagminne to dziekujemy takiej osobie za zabawe.


Jeżeli chcecie to bawcie się w ASG ale nie w ZHP(no chyba że to rzadkość i ma to jakiś cel).

Od ASG są kluby ASG i tam zapraszam, osobiście znam wielu ludzie co są w takich klubach i są bardzo zadowoleni ale oni widzą że to tylko zabawa, ucieczka od ciedzienności.:)
"Nie kłaniać się nikomu i nigdy bez potrzeby" - J.Piłsudski


www.82odh.fora.pl

mariuszm
Stały bywalec
Posty: 912
Rejestracja: 11 maja 2005, 21:17
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: mariuszm » 10 mar 2007, 13:30

Ehhh ja już chyba straciłem wątek... szacunek do broni...pompki... czy my jeszcze o ZHP rozmawiamy?
Ostatnio zmieniony 10 mar 2007, 13:30 przez mariuszm, łącznie zmieniany 1 raz.
phm. Mariusz Milka
Harcerski Klub Krótkofalowców Podróżników "ZORZA"
http://www.zorza.eu
od stycznia 2007 do września 2008 - Szef Inspektoratu Łączności GK ZHP
http://lacznosc.harcerz.com (dawniej http://lacznosc.zhp.pl)

Mysiek
Stały bywalec
Posty: 584
Rejestracja: 28 sie 2006, 13:28
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Mysiek » 10 mar 2007, 16:20

mariuszm pisze:Ehhh ja już chyba straciłem wątek... szacunek do broni...pompki... czy my jeszcze o ZHP rozmawiamy?
W takim ZHP zostałem wychowany(mówie o pompkach)...


i to jest taki element bez którego nie wyobrażam sobie pracy z harcerzami:)
"Nie kłaniać się nikomu i nigdy bez potrzeby" - J.Piłsudski


www.82odh.fora.pl

pleban
Użytkownik
Posty: 123
Rejestracja: 31 mar 2005, 01:45
Lokalizacja: 1 HDMW "Gryf"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: pleban » 10 mar 2007, 17:28

Może wartoby jednak pomyśleć o czymś bardziej pożytczenym niż pompki? Zmywanie, kopanie, poprawne wykonanie jakiegoś zadania matematycznego lub innego. Ne wiem jak u Was, ale dla naszych chłopców pompki od dawna stały się już przyjemnością, a nie karą. Gdy u jednego znalazłem na obozie zapałki, nie bawiłem się w pompki bo za 15 minut zapomniałby o tym. Zakopał zapałki w dole 2 x 2, który sam wykonał :)
pwd Pleban HO
1 SHSMW "Gryf", Montreal
www.rancid.ca/gryf

Mysiek
Stały bywalec
Posty: 584
Rejestracja: 28 sie 2006, 13:28
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Mysiek » 10 mar 2007, 17:44

ale pompki to nagroda, tyle że nikt nie chce jej dostać...


W sumie jak się coś dzieje to pompują wszyscy(99% przypadków) włącznie ze mną i cała kadrą

i to wytwarza współodpowiedzialność za grupe.

ten jeden procent to inna sprawa wtedy pompki są indywidualne i to ludziom nie odpowiada, ale mają swiadomość że zrobili coś bardzo złego(dzisiaj 3 razy musiałem jednemu chłopakowi powtórzyć żeby czegoś nie robił, a tak zajął się pompkami i był spokój).
"Nie kłaniać się nikomu i nigdy bez potrzeby" - J.Piłsudski


www.82odh.fora.pl

ODPOWIEDZ
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Program”